W sobotę 20. maja 2017 r.  odbył się rodzinny spływ kajakowy klasy 3b. Spotkaliśmy się w Brzegach. Niektórzy mieli problem z trafieniem na miejsce, ale dzięki szczegółowej nawigacji jednego z rodziców problemy zostały rozwiązane. Pogoda była piękna – słońce, niebieskie niebo i lekki wietrzyk. Rodzice biorący udział w spływie pojechali odstawić samochody do miejsca docelowego – Starych Kotlic, więc musieliśmy na nich troszkę poczekać. Na szczęście, siostra Maristella zabrała piłki. Część czekających grała w siatkówkę, a pozostali rzucali razem z młodszym rodzeństwem piłkami w niektórych z nas. Po chwili zrobiło się troszkę gorąco. Woda w Nidzie była ciepła, aż szkoda nie skorzystać. Ada i Sandra zamoczyły się po szyję w rzece, lecz jak mówiły: „Jesteśmy mokre i brudne, ale szczęśliwe”. Rodzice w końcu wrócili i mogliśmy ruszać.  Jeszcze tylko Pani „od kajaków”  rozdała nam kamizelki ochronne, dobraliśmy się w pary i ściągnęliśmy kajaki na wodę. Wsiedliśmy i zaczęła się nasza przygoda.

Ci, którzy płynęli z rodzicami, mieli ułatwione zadanie, jednak wszyscy walczyli do samego końca. Na początku było ciężko, bo dla niektórych był to pierwszy raz. Za Sobkowem mieliśmy postój. Ostatnia dotarła do nas siostra. Poganialiśmy się chwilę po brzegu, porozmawialiśmy, a Ada i Sandra znów wykąpały się w rzece. Przynajmniej nie było im gorąco. Ruszyliśmy na kolejny etap. Jednak jakieś 500 m dalej, na wodzie, chłopaki i dziewczyny zamienili się miejscami w kajakach tak, aby w jednym kajaku był i chłopak i dziewczyna. Dotarliśmy na miejsce zmęczeni, brudni i mokrzy, ale bardzo zadowoleni. Nic dziwnego, że byliśmy też bardzo głodni, w końcu przepłynęliśmy 16 km. Toteż z radością udaliśmy się na plac, gdzie po chwili zapłonęło ognisko. Pograliśmy jeszcze w piłkę, która też miała okazję – podobnie jak jej urocza właścicielka – popływać w rzece. Nie przepadła jednak w odmętach, gdyż bohaterski Kuba Palacz wyłowił ją, tym samym ratując portfele wszystkich chłopaków, gdyż piłka należała do Sandry.

To był dzień pełen przygód i wrażeń. Mogę się założyć, że po powrocie do domu i długiej kąpieli każdy spał jak suseł.

S.O.

Więcej zdjęć w galerii

20.05.2017 Rodzinny spływ kajakowy klasy 3b