Pewnie wszyscy słyszeliście o naszym Szkolnym Klubie Turystyczno –Krajoznawczym Autsajder. Działamy już od ponad roku razem z uczniami LO im. Juliusza Słowackiego. Organizujemy rajdy po Górach Świętokrzyskich, wyjazdy kilkudniowe w góry, survivale, rajdy połączone z noclegiem, spływy kajakami, śpiewogrania, wspólne wyjścia na łyżwy, wspinaczki, narty.

W najbliższym czasie zapraszamy Cię już 29 kwietnia br. na rajd.
Szczegóły wkrótce.

W maju planujemy rajd i kajaki.

W czerwcu coś, czego nigdzie nie przeżyjesz -wyjazd w góry survival, którego główną atrakcją jest budowanie szałasu. Najlepsze co może być!

Naszym opiekunem jest pani profesor Agata Górniak.

Dołącz do nas już dziś!

 

To relacja z naszego ostatniego wypadu w Pieniny.

Po kilku krótkich spacerach po Ziemi Świętokrzyskiej, Autsajder wybrał się na górską wyprawę. W dniach 25 – 26 marca 2017 roku uczniowie naszej szkoły i VI Liceum Ogólnokształcącego im. Juliusza Słowackiego należący do Szkolnego Klubu Turystyczno – Krajoznawczego Autsajder wraz z panią profesor Agatą Górniak i zaprzyjaźnionymi miłośnikami pieszych wędrówek odbyli rajd po Pieninach.

Wyjazd rozpoczął się o jakże drakońskiej 5.57 w sobotę, po całym tygodniu nauki! Jednak tylko nieliczni spali w pociągu. W ruch poszły karty i niepostrzeżenie znaleźliśmy się w Krakowie. Mieliśmy tam godzinę na śniadanie i rozbudzającą kawę, a potem dalej w drogę, tym razem busem do Jaworek. Wędrówkę rozpoczęliśmy od wąwozu Homole, zdobyliśmy najwyższy szczyt Pienin – Wysoką. Na górze brawami powitaliśmy dzielnych wędrowców – rodzinę z dwiema kilkuletnimi córeczkami. Dziewczynki były bardzo zmęczone, ale wyraźnie ucieszone powitaniem. W trakcie dalszej wędrówki (z całym dobytkiem na plecach) szczytami na Orlicę podziwialiśmy widoki, cieszyliśmy się słońcem, podziwialiśmy pierwsze wiosenne kwiaty, osłanialiśmy się od wiatru i rzucaliśmy śniegiem. Wydawać się mogło, że wszystkie pory roku tak pokochały góry, że postanowiły pozostać tam na stałe i egzystują obok siebie.

Wieczorem posililiśmy się w szczawnickiej karczmie. Wyczerpani, mieliśmy nadzieję, że miejsce naszego noclegu jest już nieopodal. Okazało się jednak, iż znajduje się na samej górze stromego wzniesienia, tam, gdzie nawet droga się kończy. Jednak warto było się wspinać – spodziewaliśmy się warunków schroniskowych a zastaliśmy luksusowe pokoje.

Niedzielna pobudka nastąpiła o 7 rano już letniego czasu! Śniadanie jedliśmy w pośpiechu, na busa się spóźniliśmy, ale i on nie przyjechał o czasie (właściwie to jeszcze sporo na niego czekaliśmy). Dotarliśmy jednak do Krościenka, skąd ruszyliśmy na Sokolicę. Ze szczytu rozciągał się przepiękny widok na przełom Dunajca, a zdjęcia ze słynną sosną o secesyjnych kształtach wyszły idealnie. Wspinaliśmy się następnie na kolejne mniejsze szczyty i pośród drzew odkrywaliśmy coraz to piękniejsze widoki na rzekę i nasz cel – Trzy Korony. Zmęczeni i pod presją czasu wstąpiliśmy do ruin Zamku Pienińskiego, a potem już prosto na szczyt. Znowu nastała chwila na kontemplację widoków. Okazało się, że czas jednak nie goni nas tak szybko, jak nam się wydawało, więc zatrzymaliśmy się na skąpanej w słońcu polance, gdzie pokrzepiliśmy się ostatnimi zapasami smakołyków.

Tak wyglądało pożegnanie z Pieninami. W Krościenku nad Dunajcem wsiedliśmy znowu do busa i ruszyliśmy w drogę powrotną do Kielc – z przesiadką na pociąg w Krakowie. I znowu nikt się nie nudził. Na dworcu w stolicy naszego województwa byliśmy około 21.00. A następnego dnia do szkoły… Jednak nikt nie miał wątpliwości – było warto! Jak na wszystkich rajdach Autsajdera, na tym także panowała świetna, przyjazna atmosfera. Trud wędrowania górskimi szlakami w pięknych okolicznościach przyrody i zmiennej aurze zacieśnia więzi miedzy uczestnikami i umacnia przyjaźnie, dlatego warto wyruszyć z Autsajderem!

Asia Urbańczyk kl. I A

Więcej zdjęć w galerii